Ognista czerwień bez bólu

Wiele z nas ma ochotę na włosy czerwone. Nie na marchewkę, bo nam nie pasuje i nie na brąz, bo nam nie pasuje. CZER-WO-NY!

Zaskakująco czerwień z łatwością wychodzi tym, którzy chcą mieć rudy, a jakimś cudem tym, którzy chcą czerwień (ale ci drudzy za to są ekspertami w robieniu rudych włosów). Jedną przyczyną może być nasz początkowy kolor włosów, który na przykład okazuje się ciągnąć do czerwieni, ale też różnica w postrzeganiu kolorów. Bo dla mnie czerwony musi być czerwony, nie czerwonopomarańczowy, nie zgaszony. Ma dawać po oczach i świecić się na miedziany a nie na złoty.

Na końcu znajdują się przykładowe przepisy

Zacznijmy od kilku uwag, które by trzeba mieć gdzieś z tyłu głowy, farbując się na czerwień

Z powodu tego, że farbujemy się henną, nasz kolor będzie różny w każdym oświetleniu.

W świetle dziennym czy cieniu kolor będzie najbardziej intensywny, jednak ciepłe sztuczne światło może sprawić, że będzie nam się wydawać, że na włosach mamy brąz. To normalne.

Otrzymany kolor zawsze będzie się różnił w zależności od tego, z jakiego miejsca zaczynamy.

Na bardzo jasnych włosach, a także rozjaśnianych i zniszczonych może być tak, że początkowo kolor będzie mniej czerwony, a bardziej rudy i w ogóle nam się nie będzie podobał. Wtedy należy… Dalej nakładać hennę. Ciemny blond do średniego brązu mają najlepiej, bo chłodny czerwony kolor bardzo chętnie się na nich pojawi. Ciemniejsze brązy co najwyżej mogą liczyć na cudną czerwoną poświatę, ale kolor nie będzie jaśniejszy.

Henna jest czerwonopomarańczowa

Jeżeli zaczynamy swoją przygodę od odcieni blondu lub nasze włosy naturalnie są lekko złote, to trudno nam będzie uciec od tej odrobiny złota i ciepła. W tym celu potrzebne będą nam dodatki- jeżeli naprawdę nie możemy znieść ciepłego koloru.

Farbujemy się ostrożnie

i pamiętamy o tym, że to tylko zioło i jest bardziej marudne, niż farba fryzjerska. Jeżeli spłuczemy głowę i widzimy, że kolor jest taki jak chcemy, albo ciemniejszy, to od razu dajemy na to olej, albo myjemy szamponem albo nakładamy odżywkę, bo może być tylko ciemniej. Jednorazową wpadkę łatwo jest skorygować, ale nie brnijmy w farbowanie całości mocną mieszanką, jeżeli kolor nas zadowala. Wiele warstw henny ciemnieje.

Którą hennę kupić?

Jeżeli zaczynamy swoją przygodę z farbowaniem na czerwono od zera, to na pewno nie mamy henny. Hennę do czerwieni generalnie dobrze jest mieć fajną i czerwoną samą z siebie, ponieważ będzie nam o wiele łatwiej. Z tego, co wiemy czerwone na pewno są:

  • Yemeni, dostępna na allegro szalona henna
  • Orientana mahoniowa czerwień jest średnio trwała ale ładnie czerwona
  • Light Mountain- henna z liskiem z iHerb
  • SATTVA świetna, mocna henna, dostępna m. in na napieknewlosy.pl

spices-1321120_1920.jpg

Jakie dodatki wybrać?

W celu podbicia czerwieni możemy coś dodać do naszej mieszanki. Różnice są większe lub mniejsze, w zależności od naszej czułości na zmianę koloru.

  • czerwona papryka, najczęściej wymieniany dodatek do czerwonych mieszanek
  • hibiskus nieznacznie ochładza kolor
  • kamala daje czerwone, choć ciepłe tony dodana do mieszanki
  • wywar z czerwonego drzewa sandałowego jest ślicznie malinowy i daje wręcz fioletowe tony
  • rubia jest pomarańczowo-brzoskwiniowa, jeżeli chcemy uzyskać ciepły kolor, to zadziała
  • amla może nadawać chłodnych „szarych” tonów lub podbijać kolor
  • wywar lub proszek z buraka, nadaje fioletowych tonów

Możemy eksperymentować również z dodawaniem indygo lub katamu w mikroskopijnych ilościach w celu wydobycia chłodnych tonów.

Zakwaszanie

Zakwaszanie henny jest niezbędny, by wydobyć i podtrzymać taką formę barwnika, która jest zdolna do związania się z henną. Jeżeli barwnik utleni się i przejdzie w ostateczną formę, to nie da rady się związać z keratyną.

Jeżeli chcemy uzyskać czerwone tony, to ważne jest, żeby używać zakwaszających dodatków o możliwie najmniejszym potencjale antyoksydacyjnym. W przybliżeniu wyglądałoby to tak:

Ocet winny, chociaż niesamowicie śmierdzi i potencjalnie może nam wysuszyć włosy, może też być dobrym sposobem na przygotowanie ciemniejącej mieszanki, bo wśród popularnych zakwaszaczy jest „najmniej antyoksydacyjny” jakkolwiek głupio to nie brzmi. Dodajemy łyżkę na 100g.

Najpopularniejszym dodatkiem zakwaszającym jest sok z cytryny i nie bez powodu. Ma właściwości antyoksydacyjne, co oznacza że w mieszance nie pozwala hennie przejść do formy ostatecznej i niebarwiącej, natomiast po zmyciu na włosach może dać czadu i ciemnieć. Dodajemy 4 łyżki na 100g.

Innym dodatkiem który działa dobrze i jest w miarę stabilny jest sok z jabłek. Dobrze się sprawdzi, jeżeli mamy hennę, której koloru jesteśmy pewni i nie chcemy przyciemniających szaleństw. Ważne, by sok był kwaśny i możliwie najbardziej naturalny- jednodniowy lub samodzielnie wyciskany, nie powinien mieć konserwantów. Dodajemy pół szklanki na 100g.

Indyjski sposób na zakwaszenie to amla. Znajdziemy ją często w mieszankach, bo jest też dobrą odżywką- tak przy okazji. Da nam chłodny odcień, zakwasi i nie powinna nadmiernie wysuszyć. Dodajemy dwie łyżki na 100g.

berries-2441679_1920.jpg

Przygotowanie mikstury

Robienie papki do farbowania na czerwono jest o tyle proste, że się generalnie rzecz ujmując nie paprzemy i wrzucamy wszystko do miski i mieszamy. Polecam sposób:

  • Do miski (której nam nie szkoda i wygodnie będzie umyć) dodajemy wszystkie sypkie składniki.
  • Gotujemy wodę destylowaną do temperatury około 50 stopni, możemy dodać do niej od razu płynne składniki zakwaszające. Każda henna inaczej będzie przyjmować wodę, ale początkowo możemy przyjąć, że 50g henny przyjmie około 200 ml wody.
  • Powoli po łyżce wlewamy wodę, wywar lub herbatę do sypkich składników mieszanki i od razu mieszamy, starając się nie topić proszku w wodzie i nie czekać na cud. Dodając wodę powoli mamy największą kontrolę nad konsystencją i grudkami.

Kiedy mamy już nasze błotko i jesteśmy pewni henny i barwienia, to możemy ją na włosy nałożyć od razu.

Jeżeli nie jesteśmy pewni lub wiemy, że nasze ziółka potrzebują miłości, to dobrze jest hennę odstawić na przynajmniej 4 godziny. Im cieplejsze miejsce, tym szybciej zioło wydzieli barwnik. Nie należy henny odstawiać (szczególnie czerwonej) na więcej niż 24h.

Jeżeli chcemy być wyjątkowo sprytni, to można mieszankę na jeden dzień włożyć do lodówki. Z jakiegoś powodu, którego źródła jeszcze nie odkryłam, mikstura barwi wtedy lepiej i bardziej intensywnie.

img_20170623_234810.jpg

Nakładanie i trzymanie

Typowo dla henny nakładamy ją dość szczodrze oraz zawijamy folią lub czymś innym, aby pasta nie wyschła. Dobrze jest też ubrać na to czapkę by było papce ciepło. Następnie trzymamy. Czas może się różnić dla każdego i należy znaleźć swój idealny. Należy wytrzymać przynajmniej 4h a nie więcej niż 10h. Im dłużej będziemy mieć miksturę na włosach, tym więcej barwnika powinno wejść w nasz włos- z doświadczenia wiem też, że dłużej trzymana henna chętniej staje się czerwona.

Utrzymanie koloru

Może najpierw trochę o tym, czego nie należy robić:

  • Na trwałość koloru negatywnie wpływa olejowanie olejami wnikającymi w cieple czy też jakiekolwiek intensywniejsze maski aplikowane z ciepłem.
  • Jeżeli chcemy zaaplikować maskę chelatującą, to dobrze jest to zrobić tuż przed farbowaniem, bo i ona może rozjaśnić nasz kolor.
  • Intensywne rozjaśnianie również może nam szkodzić, więc jeżeli potrzebujemy swoje włosy rozjaśnić, to warto robić to z głową.

W utrzymaniu koloru pomogą nam:

  • Proteiny, często mogą nieco przyciemnić kolor i sprawić, że znów będzie intensywny.
  • Płukanka z wywaru z czerwonego drzewa sandałowego lub annatto lekko podbijają kolejno malinowe i ciepłe tony.
  • Płukanka zakwaszająca może pomóc w przedłużeniu trwałości koloru.

Pamiętajmy jednak, że henna farbuje trwale i kolor nie będzie się wypłukiwał w nieskończoność i w pewnym momencie to, co będziemy mieć na włosach będzie naszym kolorem.

Ale zanim otrzymamy swój wymarzony kolor, a włosy wypłukują się intensywnie, to polecam po prostu hennować i nie zrażać się. Im mniej kolor się wypłukuje i jest zgodny z tym, czego chcemy, tym krócej możemy hennę trzymać na głowie.

Jeżeli mamy problem z odrostem, a długość jest w porządku, to na odrost aplikujemy zwykłą mieszankę, a na długość glossa.

Jeżeli przypadkiem włosy wyszły za ciemne, to próbujemy je wypłukać mocnym szamponem i olejem kokosowym zaaplikowanym pod ciepło. Warto spróbować też dodać do mieszanki cassi lub po prostu nałożyć samą cassię, bo czasami potrafi ładnie rozjaśnić kolor włosów hennowanych przez dodanie złotego barwnika.

signpost-2030781_1920.png

Aaa można inaczej?

Zadzieranie z barwnikami chemicznymi może być ryzykowne. Szczególnie, że hanna= natura= brak alergii, nie chciałabym polecać czegoś, co może potencjalnie kogoś uczulić, nie jest naturalne i może jakoś dziwnie zadziałać. Zabawa z chemią więc tylko na własną odpowiedzialność. Warto też zaznaczyć, że dodatki chemiczne są często mniej trwałe niż henna.

Trudno byłoby też czerwień budować „powoli” bo nie ma czegoś takiego, jak jasny czerwony na palcie barw henny. A wiem, że nie wszystkie dobrze czujemy się w typowych rudościach.

Przepisy!

Klasycznie i prosto:

  • 100g henny
  • pół szklanki soku jabłkowego
  • łyżka czerwonej papryki
  • woda dejonizowana

Nałożone po rozrobieniu na 10 godzin.

img_20170501_173218.jpg

Jeżeli chcemy zaszaleć:

  • 100g henny
  • łyżka kamali
  • łyżka papryki
  • łyżka kozieradki
  • 2 łyżki czerwonego drzewa sandałowego
  • 5g kwasu jabłkowego
  • woda dejonizowana

Z czerwonego drzewa sandałowego robimy wywar z dodatkiem kwasu jabłkowego. Zalewamy proszki powoli mieszając i odstawiamy na 4 godziny. Nakładamy na około 10 na głowę.

img_20170624_124104.jpg

Bardziej odżywka niż henna:

  • 50g henny
  • łyżka amli
  • dwie łyżki cassi
  • dwie łyżki neem
  • dwie łyżki bhringraj
  • sok z połowy cytryny
  • woda

Wszystko razem rozrobione, odstawione na 12 h i trzymane przez 6h.

img_20170528_122558.jpg

0 thoughts on “Ognista czerwień bez bólu

  1. Wszystko super, ale „henna= natura= brak alergii” to przecież totalna nieprawda. :(

    Przecież naturalne rzeczy też uczulają, i to nie rzadko. Chyba nawet częściej niz te chemiczne… Nie mówię tu akurat konkretnie o hennie i farbach, ale ogólnie.

    1. Mówię o hennie czystej, a nie czymkolwiek innym naturalnym- przy generalnie naturalnych rzeczach zupełnie się zgadzam. Bardzo rzadko jednak zdarza się uczulenie na pastę hennową, a jeżeli jest to mieszanka zawierająca dodatki chemiczne to znacznie częściej występują reakcje alergiczne szczególnie w połączeniu z używanymi do henny kwasiakami :)
      Taki trochę skrót myślowy, ale faktycznie powinnam to jaśniej napisać :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.