Zioła od początku

Cześć!

Na moim Instagramie @hennatto_ oprócz bardziej skomplikowanych ziołowych pytań zauważyłam, że ogromna ilość osób ma problem z podstawami podstaw. Postaram się opisać Wam wszystko po kolei. To znaczy od siedzenia przed komputerem i myśleniu o cassi, po moment kiedy myjemy włosy pierwszy raz po ziółkach.

Myślę o ziołach i nie wiem, co dalej

Przede wszystkim zastanów się- jaki masz teraz kolor, jaki jest kolor naturalny Twoich włosów i co chcesz osiągnąć. To zupełna podstawa czegokolwiek, ponieważ ziołami nie wyczarujemy każdego koloru z każdych włosów. Zioła są jak filtr, który nakładamy na włosy. Być może trochę włosy zostaną rozświetlone lub będzie sprawiać wrażenie, że włosy są jaśniejsze, ale włosów nie rozjaśni. Może również ozłocić jasne, siwe włosy po kilku warstwach.

W przypadku włosów naturalnie jasnych lub farbowanych na jasne, chłodne kolory, nawet zioła „niebarwiące” nie pozostaną kolorystycznie obojętne. Jeżeli mocno zależy Ci na tym, by swojego koloru nie przyciemnić i nie ocieplić, prawdopodobnie zioła nie są dla Ciebie. Nawet przygotowując je w sposób, który wydobywa jak najmniej barwnika, nie można spodziewać się, że zabieg będzie bezbarwny.

Jeżeli masz włosy w odcieniach brązu, to istnieje szansa, że nia zauważysz po ziołach mniej barwiących różnicy. Cassia natomiast doda złotego blasku w słońcu. Henna i indygo już jak najbardziej zmienią kolor włosów.

Czyste zioła dobrej jakości nie powinny w dziwny sposób zaskoczyć nas kolorem (np dziwną zielenią) jeżeli będą dobrze przygotowane.

Wiem już, co chcę, co dalej?

Pamiętaj, że po ziołach farbowanie standardowymi farbami jest inne nawet, jeżeli nie da glona. Zioła wzmacniają włosy, łączą się z nimi, dająć efekt pogrubienia. Raczej nie spowodują, że farba nagle się nie przyjmie… Warto mieć jednak świadomość, że zioła jakoś na włosy wpływają. Upewnij się, że masz ochotę na hennowe kombinacje, na siedzenie z błotem na włosach i że efekty Ci nie przeszkadzają.

Jeżeli chcesz:

-odcienie złota, ocieplenie koloru lub bardzo małą ilość koloru, wybierz cassię;

-rudości i czerwienie, wybierz hennę;

-czerń, wybierz indygo;

-brązy, wybierz hennę z indygo;

-wzmocnić włosy, wybierz inne niebarwiące zioła.

Posty na temat konkretnych kolorów i mieszanek nadchodzą :)

Pamiętaj, że koloryzacja ziołami, w szczególności henną i indygo jest trwała. Nie podchodź do farbowania z myśla, że „zmyje się”, bo może się nie zmyć.

Pamiętaj: indygo rozjaśniane daje glona. Przemyśl kilka razy, czy chcesz nałożyć na włosy indygo. Czy nie chcesz włosów kiedyś rozjaśnić, czy masz cierpliwość do zabawy z różnymi mieszankami, czy masz w ogóle na to ochotę. Jeżeli masz wątpliwości, odpuść sobie na razie. Wypróbuj inne zioła, cassię, coś przyciemniającego i zobacz, czy to w ogóle coś dla Ciebie.

Gdzie kupić zioła?

Mimo, że zioła barwiące uznaje się za domenę krajów Indyjskich, bardzo często zioła od firm indyjskich nie są idealne. Na opakowaniu często nie ma składu INCI. Produkt nie musi spełniać norm europejskich. To zawsze jest jakaś pbawa, że zioła będą zanieczyszczone i nie dostaniecie tego, co oczekiwaliście. Jeżeli macie zaufaną firmę- super. Na pierwszy raz skupiałabym się na markach zgodnych z normami europejskimi. To zawsze jedna obawa mniej.

Obecnie macie możliwość pójść do Natury lub Hebe i wybrać stamdąd czyste zioła marek SATTVA, Venita i Orientana. Ze sklepów on-line oczywiście polecam napieknewlosy.pl. Tam oprócz tych wymienionych powyżej znajdziecie zioła Erbe di Janas, Phitofilos, Light Mountain, Indus Valley, Ziółka z Sojatu.

Którą markę wybrać?

Wszystkie powyżej wymienione zioła są czyste i dobrej jakości. Różni je głównie stopień zmielenia, ale też poziom „żelowania”. Pięknie zmielone są Erbe di Janas, można uzyskać bardzo fajną i gładką pastę, podobnie Phitofilos. Najgorzej zmielone są Indus Valley, ale są jedną z tańszych opcji, więc to też jakiś plus. Tak długo jak w składzie INCI znajdziesz nazwy ziół i nic oprócz tego, to super!

Jak przygotować się do nakładania ziół?

Masz już zioła i zastanawiasz się, co teraz z nimi zrobić i pewno obawiasz się, że coś zepsujesz. Bez obaw, ziołami włosów zepsuć się nie da. Szczególnie jeżeli wiesz już z poprzednich punktów, jakie zioła chcesz użyć i jakiego efektu oczekujesz :)

Przygotuj rzeczy, które będą potrzebne przy farbowaniu. Rękawiczki, by nie pobrudzić rąk, jakąś folię lub czepek który pozwoli na zabezpieczenie papki. Czapka która może się pobrudzić, by zatrzymać ciepło, a także miska i łyżka, którą łatwo jest umyć, ale też przykryć. I w końcu ręcznik, który będzie można użyć do łapania wody która się jakoś wydostanie spod czepka.

Do przygotowania włosów potrzebny jest nam mocniejszy szampon bez silikonów. Warto też przygotować maskę „bazową” o jak najprostszym składzie i kwasek cytrynowy i witaminę C, by przygotować maskę chelatującą.

Do ziół oprócz tego potrzebna będzie nam woda filtrowana lub destylowana i coś do zakwaszenia w przypadku cassi, henny. Indygo i mieszanki z indygo nie potrzebują zakwaszenia, ale za to można dodać do nich trochę soli lub sody.

Inne dodatki, które możecie przygotować to coś nawilżającego- glutek lniany, kozieradka, proszek z lukrecji czy baobabu. Można wypróbować też inne zioła indyjskie jak neem czy brahmi, które dobrze wpływają na włosy. Uwaga, ziołowe dodatki mogą barwić!

Poza tym przyda Ci się sporo cierpliwości i dobrego humoru, może jakaś lampka wina i dobre ciastko.

Jak przygotować włosy do ziół?

Uważam, że przed ziołami włosy powinny być dobrze odżywione. Nie rezygnuj ze standardowych procedur pielęgnacyjnych i zadbaj o to, by włosy były dobrze nawilżone przed ziołami.

W ten sam dzień lub dzień wcześniej przygotuj maskę chelatującą i nałóż na włosy na 30 minut. Zdejmie ona całą nabudowę minerałów z włosów tak, by zioła na pewno się do nich nie przyczepiły.

Tuż przed ziółkowaniem umyj dobrze włosy na całej długości mocnym szamponem. Nie pierz, wgnieć pianę w długość włosów. Nie chcesz dodatkowo ich skołtunić, później trudno będzie je rozczesać.

Rozczesuj włosy delikatnie przed myciem, można też przed szamponem na mokro z odżywką, palcami tuż przed nałożeniem cassi. To istotne, bo później może być trudniej.

Jak przygotować zioła?

Odpowiednią ilość proszku wymieszaj z 3 krotną ilością wody o odpowiedniej temperaturze (300 ml wody na 100g proszku). Zazwyczaj 100 g schodzi na włosy średniej grubości do połowy pleców, im krótsze tym mniej. Najwięcej mieszanki potrzebujesz na pokrycie włosów przy nasadzie. Wodę dolewaj powoli, stale mieszając proszek i nie pozwalaj na utworzenie się grudek. Dodaj substancję zakwaszająca (jeżeli jest potrzebna) i po uzyskaniu odpowiedniej konsystencji odstaw do wydzielenia barwnika. Pasta powinna mieć konsystencję ciepłej Nutelli. Indygo nie odstawiamy!

Kiedy wiemy, że cassia lub henna wydzieliły barwnik? Na wierzchu tworzy nam się warstwa ziół o innym kolorze. Po odgarnięciu jej łyżeczką widać dobrze różnicę – to taki najprostszy sposób.

Modyfikacje w przygotowaniu ziół

Zamiast wody można użyć glutka lnianego o dość lejącej konsystencji. Zapewni nawilżenie i ułatwi rozrabianie ziół.
W tym samym celu możemy dodać do mieszanki kozieradki albo lukrecji. Pamiętaj, aby te dodatki stanowiły około 1/4 mieszanki maksymalnie, jeżeli chcesz, by włosy odżywiły zioła i by chwyciły.
Jeżeli liczysz na odżywczą maskę z innymi ziołami, to ilość ziół barwiących nie jest tak ważna. Pamiętaj jednak, że to one pogrubiają, więc jeżeli Ci na pogrubieniu zależy, niech inne zioła stanowią do 50% mieszanki.
Jeżeli masz słabe cebulki (łysienie androgenowe), mocno obawiasz się przesuszu na zniszczonych włosach, to dodaj odżywki do mieszanki. Pamiętaj wtedy, by nie trzymać ziół na włosach zbyt długo – pół godziny wystarczy. Metoda dobra dla cassi i henny, na pewno nie na pierwszy raz z indygo.

Jak nakładać zioła?

Przede wszystkim najpierw włóż rękawiczki, oszczędzi Ci to dużo kłopotu później.

Jest wiele szkół nakładania ziół. Mój sposób jest taki, że stoję z głową w dół nad wanną i najpierw pokrywam włosy przy nasadzie. Następnie pasmo po paśmie na długości, zostawiam włosy „zwisające” i na sam koniec zbieram w jedność. Na koniec zwijam i układam w ślimaka na głowie.

Drugi sposób to tzw ślimak – stoimy wyprostowani i pokrywamy włosy po paśmie od samego czubka głowy. Po nałożeniu ziół na całość zwijamy w ślimaka od czubka głowy i na koniec mamy takiego sporego ślimaka. U mnie ten sposób bardziej plącze włosy i trudniej mi jest je rozczesać po ziołach, dlatego tak nie robię.

Po położeniu ziół na włosy zawijamy włosy czepkiem i nakładamy czapkę. Jeżeli macie słabe włosy i obawiacie się wypadnia, podrażnienia- zostaw włosy luźno, nie zmuszaj się, to bez sensu.

Jak zmyć zioła?

Najlepiej do sporej miski wlać wodę i taplać w niej włosy tak długo, jak ma to sens. To znaczy tak długo, jak ta sama woda jeszcze coś nam z włosów wypłukuje. Następnie można wodę wymienić i powtórzyć proces. Ciągły ruch i „taplanie” pomoże rozluźnić mieszankę i oszczędzić sporo wody. Kiedy taplanie jest już utrudnione i większość błota opuściła włosy, możemy przejść do spłukiwania pozostałości wodą bieżącą. Płuczemy tak długo, aż nie będziemy już widzieć w spływającej wodzie ziołowego proszku. Wtedy warto opłukać jeszcze trochę całą głowę, by się upewnić.

Po spłukaniu możemy zastosować płukankę z ziół, glutka lnianego czy innej wody ryżowej lub krochmalu. Jeżeli nie zależy Ci na kolorze i obawiasz się mocno stanu włosów po wysuszeniu, to możesz nałożyć na chwilę lekką odżywkę i spłukać zaraz po nałożeniu. Nie powinno to bardzo wpłynąć na efekt cassi, ale na pewno wpłynie na Twój komfort. Uważaj w przypadku henny – może zostać bardzo jasno pomarańczowa. Na pewno metody nie polecam przy indygo, spowoduje że się nie utleni i może pozostać zielonkawy odcień.

2 dni po ziołach

Sugeruje się, by nie myć włosów 48h po ziołach. W przypadku cassi nie jest to aż tak istotne, ponieważ nie mamy koloru, który koniecznie musi się utlenić. Cassia która jest już na włosach po prostu się do nich przyczepiła i będzie się powoli wypłukiwać wraz z myciem. Jeżeli masz duży problem by włosów nie myć 48h po cassi- umyj wcześniej. Rób zioła częściej, systematycznie tak, jak Ci wygodnie- na pewno będą lepsze efekty niż robienie rzadko, bo to straszny proces :)

Jeżeli zależy Ci na głębokim, ciemnym kolorze henny, to również poczekaj 48h. Wcześniejsze umycie zatrzyma utlenianie na tym poziomie i spowoduje, że henna będzie miała jasny, pomarańczowy kolor.

Na pewno koniecznie poczekaj 48h przed umyciem włosów po indygo. W tym czasie barwnik indygo ciemnieje, znikać będzie zielona poświata na włosach (która może na początku się pojawić). Koniecznie nie przerywaj tego procesu.

Tuż przed myciem możesz nałożyć olej, fajnie uelastyczni włosy. Dobrze też zrobić mycie „PEH”, dostarczając włosom wszystkiego po trochę.

I to w sumie koniec ziołowej przygody :) Mam nadzieję, że to każdy etap, chociaż na dobrą sprawę być może mało konkretny w kwestii konkretnych kolorów i mieszanek. Te nadchodzą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.